Jaki śmieszny może być los...
Tak drogi panie - właśnie o tobie mówię...
Nie uważam cię za głupiego -
Broń mnie Panie Boże -
tylko może trochę nierozsądnego...
Łączysz, splatasz,
odejmujesz i mnożysz,
a potem rachunek położysz...
Śmiesznie dziś wyglądasz -
spodnie i bluzeczka
jak plansza puzzli...
Tylko brakuje ci
jeszcze kilku kawałków...
Że niby to moje życie?!
No tak -
nieskończone jeszcze -
przecież nie umarłem...
Dalej kowaluje swoje drogi...
Boże dopomóż -
bo ten wielki nieobecny
znowu gdzieś poszedł...
(Pewnie pod najbliższy monopolowy...
Tylko nie mówcie nikomu...)
A ja zostałem sam -
z tym wielkim stosem puzzli nieułożonych...
sobota, 7 lutego 2009
piątek, 6 lutego 2009
Bracia
Zastanawiałeś się człowiecze -
ile znaczy Twój brat...
Ten od Jezusa -
współdziedzic obietnic Chrystusa...
Współwyznawca...
Ile mamy wspólnego -
ja - Ty - Twoja teściowa -
Twój wujek "siódma woda po kisielu"....
Nie wstydźmy się siebie...
Razem żyjemy...
Razem wyznajemy...
Razem oczekujemy...
---------
Wybaczcie, że siostry i braci zamknąłem
w jedną skrzynię w określenie - bracia...
ile znaczy Twój brat...
Ten od Jezusa -
współdziedzic obietnic Chrystusa...
Współwyznawca...
Ile mamy wspólnego -
ja - Ty - Twoja teściowa -
Twój wujek "siódma woda po kisielu"....
Nie wstydźmy się siebie...
Razem żyjemy...
Razem wyznajemy...
Razem oczekujemy...
---------
Wybaczcie, że siostry i braci zamknąłem
w jedną skrzynię w określenie - bracia...
czwartek, 5 lutego 2009
Żołnierzu...
Żołnierzu Bożej Miłości!
Cóż to za dezercja?!
Baczność!
Wojowniku Bożej Prawdy!
Zabrakło Ci sił?
Zbyt bardzo zranili?
Owieczko Chrystusowa!
Czy sens na pewno uciekł?!
Czy Bóg się przed Tobą na pewno chowa?!
Nieboraczku, Święty- Ukochany przez Boga -
spójrz w Jego oblicze -
w Jego oczy,
które śledzą każdy Twój ruch,
na Jego ręce,
niosące Cię -
gdy braknie Ci sił...
Umiłowane Dziecko Boga -
na Twojej twarzy łza...
Pozwól,
by ją otarł
Twój brat - wiatr...
Żołnierzu w stanie spoczynku -
przywdziej zbroję -
danej łaski Ci od Boga -
wiary, nadziei i miłości -
bo one trwają
i trwać będą na wieki,
a z nimi Ty -
królować będziesz z Chrystusem...
Cóż to za dezercja?!
Baczność!
Wojowniku Bożej Prawdy!
Zabrakło Ci sił?
Zbyt bardzo zranili?
Owieczko Chrystusowa!
Czy sens na pewno uciekł?!
Czy Bóg się przed Tobą na pewno chowa?!
Nieboraczku, Święty- Ukochany przez Boga -
spójrz w Jego oblicze -
w Jego oczy,
które śledzą każdy Twój ruch,
na Jego ręce,
niosące Cię -
gdy braknie Ci sił...
Umiłowane Dziecko Boga -
na Twojej twarzy łza...
Pozwól,
by ją otarł
Twój brat - wiatr...
Żołnierzu w stanie spoczynku -
przywdziej zbroję -
danej łaski Ci od Boga -
wiary, nadziei i miłości -
bo one trwają
i trwać będą na wieki,
a z nimi Ty -
królować będziesz z Chrystusem...
środa, 4 lutego 2009
Lustro
Lustro...
Samotne pośrodku wielkiej komnaty...
Pustej komnaty...
Lustro...
A w nim odbicie...
Lecący kamień -
trzask codzienności -
zderzenia myśli,
konfrontacji zdarzeń,
osób, chęci...
Lustro...
Popękane...
Rozbite - czym?
Łaską?!
Stworzyłem sobie to lustro -
wiem, wiem -
to tylko - moja wizja -
mojego ja -
bezpieczne gniazdo istnienia -
warownia -
która nie przetrwała prawdy...
Jakiej?
O mnie samym...
Nie odbudowuj lustra -
napracowałeś się to fakt,
ale człowieku,
czy warto żyć w fałszu?
Nie odbudowuj lustra -
proszę Cię, weź się podnieś z tej podłogi -
zostaw to szkło,
bo jeszcze bardziej pokaleczysz siebie...
Nie odbudowuj lustra -
patrz przez szybę -
spójrz na drugiego człowieka -
skonfrontuj się w życiu...
Pokaż jak bardzo potrafisz kochać...
Miłość nie jest szybą -
ona jest wzrokiem - działaniem,
a czasem tylko zapachem - obecnością - dźwiękiem -
dającym się samym -
nawet wtedy gdy nie posiadasz
lub masz tak niewiele...
Nie ja - ale Ty...
Nie lustro - ale...
Samotne pośrodku wielkiej komnaty...
Pustej komnaty...
Lustro...
A w nim odbicie...
Lecący kamień -
trzask codzienności -
zderzenia myśli,
konfrontacji zdarzeń,
osób, chęci...
Lustro...
Popękane...
Rozbite - czym?
Łaską?!
Stworzyłem sobie to lustro -
wiem, wiem -
to tylko - moja wizja -
mojego ja -
bezpieczne gniazdo istnienia -
warownia -
która nie przetrwała prawdy...
Jakiej?
O mnie samym...
Nie odbudowuj lustra -
napracowałeś się to fakt,
ale człowieku,
czy warto żyć w fałszu?
Nie odbudowuj lustra -
proszę Cię, weź się podnieś z tej podłogi -
zostaw to szkło,
bo jeszcze bardziej pokaleczysz siebie...
Nie odbudowuj lustra -
patrz przez szybę -
spójrz na drugiego człowieka -
skonfrontuj się w życiu...
Pokaż jak bardzo potrafisz kochać...
Miłość nie jest szybą -
ona jest wzrokiem - działaniem,
a czasem tylko zapachem - obecnością - dźwiękiem -
dającym się samym -
nawet wtedy gdy nie posiadasz
lub masz tak niewiele...
Nie ja - ale Ty...
Nie lustro - ale...
wtorek, 3 lutego 2009
Prawda
-Ależ brzydota,
szkarada nie do opisania,
zardzewiałe, chodzące próchno,
żywy koszmar,
oddychający trup...
-Spójrz z innej strony...
O może z tej...
Tak - stań w tym miejscu i popatrz...
Co widzisz?
- No teraz to mi się jawi arcydzieło,
kunszt artysty...
Drugi człowiek - jego intencje i czyny,
jego chęci i możliwości...
Rzecz - efekt cudzej pracy...
Słowo - dzieło czyjejś myśli...
Punkt widzenia -
zależy od punktu patrzenia...
Jakim widzę siebie ja?
Jakim widzisz mnie ty?
A jakim widzą mnie inni?
Trzy miejsca -
trzy myśli -
trzy wizje świata i ludzi -
a prawda?!
A prawda stoi po środku....
szkarada nie do opisania,
zardzewiałe, chodzące próchno,
żywy koszmar,
oddychający trup...
-Spójrz z innej strony...
O może z tej...
Tak - stań w tym miejscu i popatrz...
Co widzisz?
- No teraz to mi się jawi arcydzieło,
kunszt artysty...
Drugi człowiek - jego intencje i czyny,
jego chęci i możliwości...
Rzecz - efekt cudzej pracy...
Słowo - dzieło czyjejś myśli...
Punkt widzenia -
zależy od punktu patrzenia...
Jakim widzę siebie ja?
Jakim widzisz mnie ty?
A jakim widzą mnie inni?
Trzy miejsca -
trzy myśli -
trzy wizje świata i ludzi -
a prawda?!
A prawda stoi po środku....
poniedziałek, 2 lutego 2009
Pytania
Każdego ranka
wciąż na nowo zadawane pytanie:
co nam przyniesie dzień?
A wtedy nastał piękny dzień...
Za bardzo pytam -
a wystarczy
tak niewiele:
kochać - trwać - i żyć...
A reszta?!
Sama się jakoś ułoży...
wciąż na nowo zadawane pytanie:
co nam przyniesie dzień?
A wtedy nastał piękny dzień...
Za bardzo pytam -
a wystarczy
tak niewiele:
kochać - trwać - i żyć...
A reszta?!
Sama się jakoś ułoży...
niedziela, 1 lutego 2009
Egzamin z miłości
Na tablicy -
wisi ogłoszenie:
W związku z trwającą sesją -
W najbliższym tygodniu -
zdajemy egzamin -
z następujących zagadnień:
Zamknąć kilka słów w dłoni -
podanej drugiemu człowiekowi...
Podać serce -
napotkanemu biedakowi...
Nauczyć się słuchać i pomagać...
wisi ogłoszenie:
W związku z trwającą sesją -
W najbliższym tygodniu -
zdajemy egzamin -
z następujących zagadnień:
Zamknąć kilka słów w dłoni -
podanej drugiemu człowiekowi...
Podać serce -
napotkanemu biedakowi...
Nauczyć się słuchać i pomagać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)